Armia i "Coriolanus" - relacja z Londynu 2014

Tom na deskach teatru
Awatar użytkownika
Trickstress
Sierżant
Sierżant
Posty: 160
Rejestracja: śr 26 gru 2012, 21:56
Lokalizacja: Gdańsk

sob 01 lut 2014, 18:45

Powodzenia! :hug: Miłej zabawy i - jak w temacie - niech marzenia się spełniają :-)
Tricksy Little Velociraptress
Satisfaction is not in my nature

Awatar użytkownika
Rezeda
Bajarz
Bajarz
Posty: 2109
Rejestracja: czw 14 sie 2014, 16:01
Lokalizacja: Śląsk

wt 04 lut 2014, 20:51

Nigdzie nie znalazłam żadnych informacji jak wypadła wasza wyprawa Alex :) Może mi coś umknęło, nie było mnie też w sumie na forum jak wróciłyście, więc nie wiem jak wam poszło, a bardzo jestem ciekawa jak było w tej Anglii :D Mogłabyś mi please napisać choć w skrócie :))
Obrazek

Awatar użytkownika
kimis
Starszy kapral
Starszy kapral
Posty: 68
Rejestracja: czw 14 lis 2013, 23:30
Lokalizacja: Warszawa

czw 06 lut 2014, 14:18

Obiecałam raporcik z naszej wyprawy do Londka na wczoraj ale szczerze mówiąc po prawie 30-tu godzinach na nogach z "krótką przerwą" w samolocie nie miałam siły na nic... Sooorki :oops:

A więc po kolei:
W niedzielę najfajniejszą atrakcją było oczywiście London Eye :mrgreen: Nocna panorama Londynu jest cuudna :-D wadą jest krótki czas spędzony w młynie, nie wiadomo kiedy mija ten półgodzinny obrót...
Tower zobaczyliśmy tylko z zewnątrz bo zamykają o "chorej" 16.30 :-|
Za to Domek Elki, Westm. Abbey, Big Ben nawet z zewnątrz wyglądają wspaniale. A nocą są chyba jeszcze piękniejsze :-)
I Elka widocznie była w domku, bo flaga była wysoko :-) aż kusiło, żeby zawołać: "Elaa! Choć się pobaw do ogroduu!" :mrgreen:

W poniedziałek, po tradycyjnym angielskim śniadanku, którego Młoda jakoś nie chciała :shock: zaczęłyśmy od zwiedzania okolicy, w której miałyśmy hotel, czyli słynnego Seven Dials... Donmar jest tam "wisienką na torcie" :mrgreen: Cudowne kamieniczki, maleńkie sklepiki, kolory i ... roślinność zwisająca i wystająca czasem w niesamowitych miejscach, naładowała nam bateryjki na resztę dnia (co do roślinek, na hotelowym podwórku rosły sobie pelargonie... w lutym). Oczywiście Donmar jako pozycja obowiązkowa został odwiedzony ;-) , poznałyśmy kolejkę osób czekających na zwroty biletów, bardzo sympatycznego pracownika biura, który przekazał moją niespodziankę Tomaszowi... Kupiłyśmy sobie tez plakat i program Coriolanusa :-)
Nadeszła pora na trasę King's Cross, British Library no i oczywiście Baker Street :mrgreen: czyli dzień "Holmesowy" - bardziej dla Młodej :-)
Za długi byłby ten post, gdybym chciała opisać wszystko... Może tak: BYŁO CUUUDNIE Muzeum Holmesa cudowne <3 Sklepik Pani Hudson i sklep z pamiątkami po The Beatles mogą trochę odchudzić portfel... Na King's Cross obowiązkowa :mrgreen: focia z wyprawy do Hogwartu (niestety ktoś "zajumał" z wózka Hedwigę...).
Wieczorkiem powrót pod Donmar Warehouse :mrgreen: Najpierw wielkie zdziwienie, że o 21.00 nie ma jeszcze kolejki po autografy, za to Młoda ma wyjątkową fotkę, jak siedzi biedna, sama, samiusieńka pod wejściem :-P
Szybki sms do Alex o trzymanie kciuków, żeby Tomasz wyszedł i czekamy...
Niestety nie wyszedł :-| ale pogadałam sobie z bardzo miłym Panem Ochroniarzem Naszego Tomasza (Alex miała rację - przemiły człowiek) i dowiedziałam się, że Tom dostał moją pracę, oglądał podczas charakteryzacji...
:shock: Jezusie, serio?? :shock:
Pytałam też o sztukę Alex - dostał... Okazuje się, że takie rzeczy jak nasze wybijają się wśród tych innych prezentów dla Toma i nawet ochroniarz je pamięta... :-)
Jak się domyślacie, pomimo tego, że Tom nie wyszedł i tak byłam cała w skowronkach :mrgreen: :mrgreen: :mrgreen:

We wtorek ledwo zdążyłyśmy na śniadanie, zmęczone jak... nawet nie wiem jak :-)
I tu naukowo udowodniona teoria, że Full English Breakfast jest dobre na zmęczenie a nawet na kaca (tego nie sprawdzałam) okazało się w moim przypadku prawdą.
Po krótkiej naradzie doszłyśmy do wniosku, że ze zwiedzeniem wszystkiego nie zdążymy, postanowiłyśmy podarować sobie tym razem National Gallery i British Museum i przeszłyśmy do realizowania "mojego dnia" :mrgreen:
Początek - National Theatre... Potem "spacerek" do Shakespeare's Globe :-)
Wiem, że bilet do Globe'a jest drogi ale atmosfera i wrażenia są warte każdego pensa... a nawet i więcej...
Po prawie dwukilometrowym spacerze... idziemy dalej, w końcu na mapie Tower Bridge nie jest tak daleko... (następne dwa kilosy).
Po drodze atrakcje typu zbieranie muszelek, kiedy Tamiza ochlapuje Ci buty :-D , historyczny dok ze statkiem Drake'a, The Clink Prison Museum (zwiedzanie zaznaczone na następną wyprawę...), oczywiście znowu urok starych wąziutkich uliczek Londynu... aż wreszcie widok HMS Belfast i Tower Bridge w tle :mrgreen:

Wieczorkiem resztką sił dowlokłyśmy się na lotnisko, żeby "doczekać" samolotu o ... 6.45 rano :mrgreen:

Ze zdobyczy Młoda przywiozła sobie pasującą do czekających w domu trampek z Hulkiem koszulkę z Baby - Avengers, kajdanki i legitymację Holmesa, mnóstwo przypinek i innych "giftów" ale też coś co zrobi absolutną furorę - koszulka kupiona w Globe... z Makbeta. Piękna śnieżnobiała koszulka "spływająca krwią". Baaardzo realistyczna :mrgreen:

Zjeździłyśmy kawał metra, jechałyśmy na piętrze londyńskiego autobusu, nie udało się niestety z taksówką...
Wbrew pozorom powyższy post jest właściwie skrótem :-P
Na zdjęcia trzeba będzie trochę poczekać, bo tylko tych robionych prywatnie, wycieczkowo mam... ponad 500 :mrgreen: Chyba po prostu po mocnym okrojeniu wrzucę je jako dodatkową podstronkę na moją stronę, przynajmniej na razie...

Awatar użytkownika
Rezeda
Bajarz
Bajarz
Posty: 2109
Rejestracja: czw 14 sie 2014, 16:01
Lokalizacja: Śląsk

czw 06 lut 2014, 18:06

Cieszę, że wyprawa wyszła wam tak znakomicie :D
Też bym tak chciała :D :P Zawsze chciałam pojechać do Londynu i mam nadzieję, że też będę mieć taką możliwość :)
Kimis widzę, że u ciebie też wyszło super :D Czekam na fotki :P
Obrazek

Awatar użytkownika
stella
Młodszy chorąży
Młodszy chorąży
Posty: 278
Rejestracja: czw 14 sie 2014, 10:39
Lokalizacja: Poznań

czw 06 lut 2014, 20:48

Jeeju... Kolejna szczęśliwa duszyczka, a mnie aż zazdrość zżera. :-(
Ale najważniejsze jest to, że dobrze się bawiłaś i podobało się! A Pan Ochroniarz jest naprawdę fajnym człowiekiem, a ludzie tak na niego reagują...

Awatar użytkownika
Monique
Generał
Generał
Posty: 2602
Rejestracja: czw 14 sie 2014, 07:35
Lokalizacja: I'm a hobbit from the Shire

czw 06 lut 2014, 21:33

Kimis,miałyście cudowną wycieczkę. Też bym chciała :mrgreen:
Obrazek

Awatar użytkownika
Alex
Wieczny Kapitan
Wieczny Kapitan
Posty: 783
Rejestracja: czw 14 sie 2014, 10:01

pt 07 lut 2014, 12:46

Cudowna wyprawa, Kimis :-) Ach, zżera mnie tęsknota za Londynem :-)

Awatar użytkownika
kimis
Starszy kapral
Starszy kapral
Posty: 68
Rejestracja: czw 14 lis 2013, 23:30
Lokalizacja: Warszawa

pt 07 lut 2014, 17:30

Mnie też Londka brakuje... Tego szwendania się po Soho...Fasolki na śniadanie :mrgreen: Dzisiaj w przerwie walki z połową tysiąca fotek puściłam sobie filmik, który nagrałam jak łaziłyśmy pół metra od Tamizy zbierając muszle... Kurcze, jak szum morza... tylko widoczki inne :-)

Awatar użytkownika
kimis
Starszy kapral
Starszy kapral
Posty: 68
Rejestracja: czw 14 lis 2013, 23:30
Lokalizacja: Warszawa

pt 14 lut 2014, 17:05

Na stronce
http://www.londyn-zdroj.weebly.com
zobaczycie relację z naszej wyprawy :mrgreen:
Enjoy...

Dorzucę ją też do podpisu...

Awatar użytkownika
Kamyk
Miodowy Major
Miodowy Major
Posty: 2606
Rejestracja: pn 25 sie 2014, 11:55

sob 18 paź 2014, 18:32

Rezeda pisze:Nigdzie nie znalazłam żadnych informacji jak wypadła wasza wyprawa Alex :) Może mi coś umknęło, nie było mnie też w sumie na forum jak wróciłyście, więc nie wiem jak wam poszło, a bardzo jestem ciekawa jak było w tej Anglii :D
Odkopałam historycznego posta Alex z offtopicu i wrzuciłam tutaj do wątku LINK, ku potomności. ;)

ODPOWIEDZ