Armia i "Coriolanus" - relacja z Londynu 2014

Tom na deskach teatru
Awatar użytkownika
Alex
Wieczny Kapitan
Wieczny Kapitan
Posty: 783
Rejestracja: czw 14 sie 2014, 10:01

ndz 19 sty 2014, 11:22

Raport terenowy Kapitana Alexa
Coriolanus


Przylot do Londynu odbyl sie zgodnie z planem: przylecialysmy wręcz wyjatkowo wczesnie, bo 15 minut przed czasem. Z racji wczesnej pory postanowilysmy pojechac prosto pod Donmar i sprobowac szczescia - a nuz Tomasz wyjdzie do fanow. Btw, wybaczcie za brak polskich znakow, ale angielska klawiatura nie wybacza. Poprawie po powrocie.

Wiec zaraz po przyjechaniu do Londka i zakupieniu Oyster Card skierowalysmy nasze kroki na West End.

Trafilysmy idealnie. Co prawda sznase na rozmowe z Tomem oraz dostanie autografu mialy tylko osoby juz po spektaklu i z biletami, ale i tak udalo nam sie zobaczyc go i cyknac kilka tragicznej jakosci zdjec. Slyszalam tez, jak swym czekoladowym glosem mowi 'Oi, guys, don't stand on the road... I'm not worth it.' *_____*

Co do Tomasza. Rozpisze sie bardziej przy opisie sztuki, ale... spotkanie z nim bylo po prostu seria szokow. Pierwszy: ON ISTNIEJE. Zyje, chodzi, jest niebotycznie wysoki, przystojny... No, wiecie, o co chodzi. Drugi: jego glos, Oh my Loki... Filmy czy nagrania nawet w polowie nie oddaja tego, jak cudownie brzmi na zywo. Trzeci: Tomasz jest po prostu... Tomaszem. Mnie konkretnie rozbroil calkowicie i doglebnie rumieniac sie i prawiac komplementy dziewczynie, ktora podarowala mu bukiecik tulipanow. Schilil sie do niej, a musial sie zgiac prawie w scyzoryk, wzial bukiecik, z rumiencem na twarzy i usmiechem od ucha do ucha... A obchodzil sie z nim, jakby to byla rzezba z kruchej porcelany.

Niestety, nie wszystkim, tak jak nam, wystarczalo podziwianie z daleka. Niektore dziewczyny przesadzily (krzyki 'Tom, will you marry me?!?!?!?!' i blokowanie ruchu.... zalosne) w zwiazku z czym cierpimy wszystkie. Wczoraj Tomasz nie wyszedl do fanow, i raczej juz nie wyjdzie.

Pan Ochroniarz wykonuje tam mase roboty, za co zreszta mu bardzo serdecznie podziekowalam. Dostaje same hejty od 'fanow', nazywaja go smokiem, krzycza na niego i wgl... Ale sie ucieszyl, jak powiedzialam mu, ze dziekuje za to wszystko, co robi, bo jakby nie patrzec dzieki niemu Tom nie jest nawet w polowie tak zmeczony jak moglby byc.

Ale, jak mowilam, zabawa nie trwala dlugo. Tomasz przeprosil, powiedzial, ze musi juz isc i poszedl. Myslimy sobie z Domi - no, to teraz do hostelu, spac i o piatej przybywamy pod Donmar. Gdzie tam. Cale szczescie, ze przed soba uslyszalysmy mowe polska; okazalo sie, ze kolejki po bilety nie tylko zwykle sa niesamowicie dlugie, to jeszcze... ta po jutrzejsze juz sie ustawia! Nie tracac czasu, wstapilysmy za rada naszych rodaczek do ogonka, bedac odpowiednio osme i dziewiate, wiec bardzo blisko. Zapowiadala sie jednak dluga, zimna noc.

Powiem tak: warunki byly straszne. Bylysmy z Domi kompletnie nieprzygotowane; o tyle dobrze, ze mialysmy cieple ubrania, kurtki i prowiant. Czekalysmy przed teatrem w sumie 11 i pol godziny, w grupie ok. 30 osob (poczatkowo), z czego oprocz nas bylo tam jeszcze 6 Polek. Pogoda byla iscie angielska - moze nie bylo specjalnie zimno, ale przelotne opady deszczu, sama dlugosc oczekiwania i brak jakichkolwiek kocow czy parasoli, o lazienkach w poblizu nie wspominajac skutecznie utrudnil nam zycie. Wokol nas bardzo malo osob bylo w ogole przygotowanych, ale napisze tu sztuczki tych, ktorzy byli, specjalnie dla Kimis.

Wynalazkiem roku byly koce termiczne - cienka, aluminiowa folia dostepna w kazdej aptece, cudownie trzymajaca cieplo. Oprocz tego ogrzewacze, koce, spiwory, torby plastikowe, parasole, krzeselka polowe... Pod Donmarem byl istny kemping. My bidulki musialysmy zadowolic sie znaleznym kartonem do siedzenia na i wszystkimi ubraniami, jaie udalo nam sie wyciagnac z toreb i nalozyc na siebie. Najzimniej bylo o szostej... cala kolejka sie trzesla. Poza tym, 11 godzin czekania bylo okropnie nudne!

Albo byloby, gdyby nie loudzie w kolejce. Wszyscy (no, prawie) byli cudowni. Poznalysmy, oprocz Polek, trzy bardzo sympatyczne Niemki i starsze, brytyjskie malzenstwo stojace w kolejce od 19:00, czekajace po bilety nie dla Tomasza, a dla... Szekspira! Zreszta, wiekszosc Londynczykow jest mila. Najwiekszego stracha mielismy, gdy ok. 3 przyjechala do nas policja... ale tylko pomachali, zapytali sie, po co stoimy i zyczyli nam szczescia :-P

Te ponad 11 godzin, podczas ktorych z trudem udalo mi sie zmruzyc oko na jakies pol godziny, to zimno, te niewygody... Wszystko to oplacilo sie calkowicie. Nie tylko dostalysmy z Domi bilety: dostalysmy siedzace miejsca ze zwrotow, na popoludniowa sztuke, i druga pare - stojacych na wieczorna!!!!!

Po godzinie snu i ogarnieciu sie w hostelu przyszedl czas na pierwsza sztuke. Siedzialysmy z prawej strony (patrzac od widowni), na balkonie. Byly to najlepsze miejsca, jakie moglysmy sobie wymarzyc, bo aktorzy grali glownie zwroceni w naszym kierunku. Co do samej sztuki...

Nie mam slow. To, co tam zobaczylam... Czytalam Coriolanusa, ale nie moglo mnie to przygotowac na to wszystko. Malenka scena. Prawie zerowa scenografia (drabina, krzesla i sciana, to bylo wszystko) i wspaniali aktorzy... Bylam tak wciagnieta w ta sztuke, ze nie wiedzialam, jak sie nazywam. Balam sie nawet mrugnac, nawet oddychac, zeby im nie przeszkadzac.

A Tomasz, och, Tomasz... Nie mowie, ze reszta aktorow nie zagrala swietnie, bo zagrala. Szczegolne brawa dla matki Coriolanusa, ktora na obu przedstawieniach doprowadzila mnie do placzu. Ale... Tomasz grajacy na zywo to widok, ktorego nie zapomne do konca zycia. Byl wszystkim, co moglam sobie wymarzyc. Poza tym, ten spektakl byl istnym fanserwisem. Tomasz krzyczacy, Tomasz, bez koszuli, Tomasz we krwi, Tomasz wspinajacy sie, Tomasz w cholernej koszuli nocnej... (nie mial nic pod spodem, jezeli to was interesuje. I tak, koszulka byla biala i troche przeswitywala jak stanal pod swiatlo, takze, ten...) To tylko niektore z cudownosci.

Nie umiem teraz powiedzieć, co i jak. Po prostu nie ma słów. To była najlepsza sztuka, jaka kiedykolwiek widziałam. Tom jest niesamowitym aktorem. Jego charyzma na scenie, jego mimika... Nawet kiedy nie grał, wciąż był Coriolanusem. Niesamowite.

A na koniec, podczas uklonow... Ja i Domi wstalysmy, jako jedyne w naszym rzędzie, i... Tomasz podniósł wzrok na balkony, spojrzał centralnie na nas i uśmiechnął się do nas! W sensie, ogromny wyszczerz od ucha do ucha :mrgreen:

Druga sztuka była jeszcze genialniejsza, z prostego powodu, że kilka osób nie przyszło i zamiast stać, dostałyśmy miejsca w pierwszych rzędach, za darmo! Siedzialam znowu z prawej strony, na samym brzegu - kilkakrotnie Tom przechodził tak blisko, że wystarczyło wyciągnąć rękę i mogłabym go dotknąć. Nie zrobiłam tego, nie martwcie się. Za to dostałam dynią. Eh.

Aha, no i zdarzyło się coś dziwnego. W pewnym momencie sztuki Tom stoi po ścianą, podczas gdy reszta gra; no i w tej scenie ja w pewnym momencie spojrzałam na Tomasza i przyłapałam go na gapieniu się na mnie. Zaraz odwrócił wzrok, więc myśle: zdaje ci się, kobieto, za dużo fanfików. Ale za jakieś 5 minut zdarzyło się dokładnie to samo; pózniej w końcowej scenie tez na mnie patrzył. Może się zastanawiał co to za brzydula w niebieskiej sukience, nie wiem :-P

Po spektaklu, Tom nie wyszedł do nas; swoją sztukę dałam jego ochroniarzowi. Obiecał, że przekaże. Zobaczymy.

Ogólnie jestem szczęśliwa, zmęczona i dalej nie mogę wyjść z szoku. To chyba koniec raportu. Kocham Was wszystkie.

Orkid

ndz 19 sty 2014, 11:42

:shock: Alex muszę ci powiedzieć że cieszę się razem z tobą! Czuję się tak jakbym sama tam była! Bardzo się cieszę i mam nadzieję że pewnego dnia mi się też uda <3

Awatar użytkownika
Circus
Starszy sierżant
Starszy sierżant
Posty: 245
Rejestracja: czw 14 sie 2014, 10:18

ndz 19 sty 2014, 11:46

Alex, podziwiam. Masz ode mnie pełny szacunek.

Happy birthday to me ! :-D Wasz Cirkusik obchodzi kolejną rocznice śmierci ;-) :-D
In time..., in time you'll be mine...

Awatar użytkownika
Monique
Generał
Generał
Posty: 2599
Rejestracja: czw 14 sie 2014, 07:35
Lokalizacja: I'm a hobbit from the Shire

ndz 19 sty 2014, 11:53

Alex, ciesze się razem z Tobą. Z całą pewnością wszystkie niewygody były tego warte,bo zobaczyć Tomasza w teatrze jest rzeczą bezcenna. Dodatkowym plusem jest to,ze możesz zwiedzić Londyn. Tulam mocno Ciebie i Domi <3 :hug: :hug:
Obrazek

Awatar użytkownika
Aruetha
Chorąży
Chorąży
Posty: 304
Rejestracja: wt 17 gru 2013, 14:51

ndz 19 sty 2014, 12:01

kurde, cieszę się, że udało Ci się Alex i jednoczesnie zazdroszczę. ale wiem jedno. Na następny jakikolwiek spektakl z Tomem się przelece do Londynu bo jak widać warto
Moze paatrzyl, bo skojarzył z pierwszym spektaklem jak wstałyscie na koniec przedstawienia.
Obrazek

Awatar użytkownika
Kamyk
Miodowy Major
Miodowy Major
Posty: 2604
Rejestracja: pn 25 sie 2014, 11:55

ndz 19 sty 2014, 12:14

*dotyka stóp Alex z nabożnym szacunkiem aby spłynęła na nią odrobina timtomowego błogosławieństwa*

Mam łzy w oczach ze wzruszenia jak to czytam. Tak się cieszę, że udało ci się zobaczyć sztukę! Serce mi mocniej zabiło, że podziękowałaś Panu Ochroniarzowi. Naprawdę należy mu się, podobnie jak pozostałym pracownikom teatru. Jest mi niezmiernie przykro w powodu zachowania tych osób, które wychodziły ze spektaklu wcześniej (w trakcie owacji) po to, żeby iść tłoczyć się i robić zamieszanie pod SD. Brak szacunku i nic nie usprawiedliwia takiego zachowania, ale ważne, że macie niesamowite przeżycia. Wszyscy mówią, że sztuka jest niesamowita. Podobno Guillermo Del Toro i Jessica Chastain też byli na widowni.
Dziękuję ci za twoją relację, pozdrów Domi koniecznie i miłego pobytu w Londynie!

Awatar użytkownika
muppet90
Młodszy chorąży
Młodszy chorąży
Posty: 287
Rejestracja: czw 19 gru 2013, 14:01
Lokalizacja: Poznań, Midgard

ndz 19 sty 2014, 12:55

Miło, że chociaż ty podziękowałaś za pracę ochroniarzowi, biedak ma przechlapane przez nadgorliwe fanki, więc takie słowa na pewno mu poprawiły humor na resztę dnia (czy też wieczoru). Ale na serio Tom pod tą koszulą nocną nic nie miał? Nic że kompletnie nic? Bardzo mnie to dziwi, bo chyba ten, kto wymyślał im stroje, zdawał sobie sprawę jak mogą na to zareagować kobiety na widowni, a jednak na to pozwolił... Nie wiem tylko co się dziwisz, że Tom się na ciebie patrzył, przecież Polki są najpiękniejsze, najwyraźniej godnie nas reprezentowałaś!
Obrazek

Awatar użytkownika
Hiddla
Starszy kapral
Starszy kapral
Posty: 51
Rejestracja: śr 01 sty 2014, 19:32
Lokalizacja: Olsztyn

ndz 19 sty 2014, 13:06

O mój boże kochany ! Uśmiech Toma wprost na Ciebie, ukradkowa obserwacja wprost na ciebie, oberwanie dyniom, Tom który przechodzi obok ciebie na scenie, goła klata Toma... Tyle wygrać *~* !
[center]Obrazek[/center]

Awatar użytkownika
Fallen
Kapral
Kapral
Posty: 37
Rejestracja: pn 02 gru 2013, 16:22

ndz 19 sty 2014, 13:37

http://4.bp.blogspot.com/-LDDAoq9Ikhs/U ... qz4rgp.gif

Mine EMOUSZENS!!! <3
Niech Cię uściskam Alex!
Tell me would you kill to save for a life?

zami_22
Starszy chorąży sztabowy
Starszy chorąży sztabowy
Posty: 429
Rejestracja: czw 14 sie 2014, 08:43
Lokalizacja: Middle - Earth

ndz 19 sty 2014, 14:40

Alex zatkało mnie!!!!!!!!!!!!!! No aż po zazdrościć. Czytając raport byłam w stanie sobie to wszystko wyobrazić :D.
* skacze z radości i krzyczy OH MY Thomas *
Va’esse deireádh aep eigean

ODPOWIEDZ